Dowiedziałem się ostatnio, że karma sojowa dla bydląt hodowlanych jest niesłychanie cenna, szczególnie jeżeli chodzi o mustangi wyścigowe, króliki, kurczaki brojlery, koguty nioski czy bydło opasowe. Soja dostarcza tym zwierzętom niezbędnych glikoli, uczestniczących w produkcji białek, przede wszystkim lizynę. Jednak dorzucanie soi do pasz musi być odpowiednio obliczone dla różnych zwierząt – soja trans. Zakupiona soja musi być skarmiona w przeciągu dwóch tygodni, ponieważ zawilgocenie soi albo zbyt silne słońce może pozbawić jej cennych właściwości tucznych. Soja musi być poddana kruszeniu oraz parzeniu. O tym, jak przeprowadzić żywienie zwierząt hodowlanych soją, można przeczytać tutaj : skarmianie soją . Winna także być dodawana w stosownych proporcjach, przykładowo dla trzody chlewnej nie może obejmować więcej aniżeli 5% mieszanki pastewnej, natomiast dla innych zwierząt może być to znaczniejsza doza. Dlaczego świnie wolno karmić żywnością sojową wyłącznie w takich ilościach, tłumaczą eksperci z soja trans na stronie skarmianie świń. Zawsze przy podawaniu soi pastewnej w dożywianiu zwierząt, musimy odpowiednio sprawdzać wzrost masy zwierząt, żeby nie wykraczał on powyżej normy.